niedziela, 2 lutego 2014

Ciasto pomarańczowo - czekoladowe

Witam po długiej przerwie. Na początek chcę ogłosić coś bardzo ważnego: Wracam! Wracam z nowymi pomysłami i zapałem. Moje milczenie spowodowane było przeprowadzką do innego kraju i.... brakiem piekarnika w wynajmowanym przez nas mieszkaniu. Tak się złożyło, że od dwóch tygodni jestem mężatką... Wreszcie... Zdecydowaliśmy się zalegalizować nasz związek. W prezencie ślubnym kupiliśmy alternatywę piekarnika - kombiwar. To ciasto to pierwszy wypiek w nowym sprzęcie, i myślę, że wyszedł całkiem nieźle. Ciasto jest wilgotne i mocno czekoladowe z wyraźnym akcentem pomarańczy. W sam raz do kawki lub kubka ciepłego kakao. Przepis znalazłam na blogu Słodkie zDANIA, zamieniłam tylko sodę na proszek, a syrop z agawy na miód.




200 g mąki
150 g masła
1 łyżka miodu
175 g brązowego cukru trzcinowego

1 łyżeczka proszku do pieczenia
4-5 łyżek dobrej jakości kakao
2 jajka
1 pomarańcza (ścieramy skórkę i wyciskamy z niej sok)


Zaczynamy od masła, syropu z agawy i cukru, które ucieramy na jednolitą masę (drobinki cukru 


pozostaną wyczuwalne). Mąkę mieszamy z sodą i całą ilością kakao i wsypujemy jedną łyżkę do masy - miksujemy. Dodajemy jedno jajko i ponownie mieszamy. Teraz dwie kolejne łyżki sypkich składników i kolejne jajko. Po wymieszaniu wcześniej dodanych składników wsypujemy pozostałą część mącznej mieszanki a następnie skórkę z pomarańczy i na koniec stopniowo sok.

Wszystko wkładamy do foremki, którą wkładamy do piekarnika (kombiwara) na ok. 45 min. Temperatura pieczenia 170 stopni.


Smacznego!

środa, 19 czerwca 2013

Tort tęczowy czyli Rainbow cake

Nawet nie bardzo wiem jak zacząć ten wpis... Ok, może najpierw wytłumaczę się z tak długiej nieobecności na blogu. Otóż nastąpiły pewne zmiany i zawirowania w moim życiu, które uniemożliwiły mi aktywne prowadzenie bloga. Powoli, wszystko zaczyna się układać, więc powracam z nowymi siłami, pomysłami i chęciami. 

Tort tęczowy, który jest głównym bohaterem tego wpisu, zrobiłam na trzecie urodziny mojego synka. Wszyscy goście byli nim zachwyceni... tylko nie ja. Dlaczego? Dlatego, że może i faktycznie tort cieszy oko, bo naprawdę wyszedł piękny ale smak.. cóż, jadłam lepsze. Ale nie można mieć wszystkiego... Dzieciaki były zachwycone, że udało mi się dla nich wyczarować tęczę:)

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki, cytuję w całości za autorką (na mój tort o średnicy 26 cm podwoiłam podaną ilość składników)


www.kuchnia-oli-m.blogspot.com
 Składniki na ciasto (6 blatów):

  • 226 g masła
  • 220 g cukru*
  • 5 białek
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (użyłam cukru waniliowego)
  • 375 g mąki pszennej
  • 4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki soli
  • 355 g mleka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mąkę, proszek do pieczenia, sól - przesiać.
Masło umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką, puszystą masę. Dodawać stopniowo cukier, cały czas miksując. Wbijać białka, jedno po drugim i miksować. Dodać ekstrakt i zmiksować.
Do zmiksowanej masy maślanej dodawać na zmianę mleko i składniki suche, miksując do połączenia składników.
Ciasto zważyć, otrzymany wynik podzielić na 6. Każdą część ciasta umieścić w osobnej miseczce. Dodać barwników: fioletowy, niebieski, zielony, żółty, pomarańczowy, czerwony. Wymieszać dokładnie z ciastem, do otrzymania jednolitej barwy. (Więcej o barwnikach można przeczytać na końcu wpisu).
Ciasto przełożyć do 6 foremek (tortownic lub jednorazowych foremek aluminiowych, jak u mnie) o średnicy 21 cm (do 23 cm)** i piec około 15 - 20 minut w temperaturze 190ºC (u mnie 160 stopni w zupełności wystarczyło), do tzw. suchego patyczka. 
Wyjąć z piekarnika, ostudzić.
Krem z bitej śmietany i mascarpone (przepis własny):

  • 900 ml śmietany kremówki (36%)
  • 250 g serka mascarpone
  • kilka łyżek cukru pudru, do smaku
  • ekstrakt waniliowy lub cytrynowy

Śmietanę kremówkę ubić, pod koniec ubijania dodając cukier puder i ekstrakt. Dodać serek mascarpone i wymieszać.
-----------------------------
Poszczególne blaty ciasta przekładać kremem:
blat fioletowy położyć na paterze i posmarować kremem,
następnie to samo uczynić z niebieskim, zielonym, żółtym, pomarańczowym, czerwonym,
wierzch i boki tortu również posmarować kremem śmietankowym.
Cały tort schłodzić w lodówce przez minimum 3 godziny.
Uwaga: ciasto jest wilgotne, dlatego nie warto już go nasączać.
* oryginalnie w przepisie było 466 g cukru, co jest ilością zbyt dużą
** autorka poleca tortownicę 23 cm; mi lepiej pracowało się z grubszym ciastem więc piekłam w mniejszych, 21 cm foremkach
BARWNIKI:
Używamy barwników w żelu (ja użyłam w proszku i też się sprawdziły), barwniki w płynie się nie nadają. Do każdej części ciasta dodałam około 1 - 1,5 ml barwnika (bardzo mało). Pomyślcie o tym, by nie kupować wszystkich 6 kolorów. Wystarczy kupić podstawowe kolory: żółty, niebieski, czerwony. Kolor drugorzędny czyli pomarańczowy można otrzymać mieszając odrobinę żółtego i czerwonego, kolor fioletowy - mieszając czerwony i niebieski, wreszcie zielony - mieszając niebieski i żółty.  Kolor ciasta po dodaniu barwnika zazwyczaj nie odzwierciedla koloru po upieczeniu. Kolory po upieczeniu wychodzą bardziej żywe i ciemne.
Smacznego :)
www.kuchnia-oli-m.blogspot.com


niedziela, 24 marca 2013

Torcik adwokatowy

Pewne zawirowania życiowe sprawiły, że jakiś czas mnie nie było na blogu. Nie znaczy to, że nie gotowałam, że o Was nie pamiętałam i że do Was nie zaglądałam... Otóż pamiętałam, gotowałam robiłam zdjęcia i narobiłam sobie zaległości. Ale nadrobię, obiecuję...

Pierwszym przepisem którym chciałabym się z Wami podzielić będzie urodzinowy torcik mojego "drugiego połówka". Urzekł mnie wyglądem i smakiem. Ciężko jest poprzestać na jednym kawałku...

www.kuchnia-oli-m.blogspot.com
Składniki na torcik o średnicy 22 cm:

Biszkopt:
  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1czubata łyżka kakao
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka octu
Wykonanie:

Żółtka oddzielić od białek, białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodać cukier. Do żółtek dodać proszek do pieczenia i ocet i energicznie wymieszać. Następnie dodać żółtka do ubitej piany z białek i delikatnie wymieszać łyżką. Następnie dodać przesianą mąkę i kakao i również delikatnie wymieszać. Piec ok.30 minut w 150 stopniach.

Poncz do nasączenia biszkoptu:

pół szklanki lekko posłodzonej mocnej herbaty

Wystudzony biszkopt wyrównujemy ścinając wierzch. Lekko nasączamy herbatą.

Masa śmietanowo - adwokatowa:

Składniki:
  • 500 ml śmietany 30%
  • 200 ml adwokata (ja użyłam tego z Lidla)
  • 100 g masła
  • 100 g cukru pudru
  • 3łyżeczki żelatyny
Ponadto:
  • 2 opakowania rurek waflowych (ja użyłam rurek z gorzką czekoladą z Lidla)
Wykonanie:

W niewielkiej ilości gorącej wody rozpuszczamy żelatynę. Śmietankę ubijamy na sztywno. W osobnym naczyniu ucieramy miękkie masło z cukrem pudrem. Dodajemy adwokat i miksujemy, na koniec wlewamy przestudzoną żelatynę. Do ubitej śmietany dodajemy stopniowo masę maślano - adwokatową i delikatnie miksujemy do połączenia składników.

Biszkopt pozostawiamy w tortownicy, na bokach ustawiamy rurki waflowe, w środek wlewamy masę śmietanowo - adwokatową i wkładamy do lodówki do zastygnięcia.

Polewa:

Składniki:
  • 150 ml adwokata
  • 1,5 łyżeczki żelatyny
Wykonanie:

Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody, studzimy i dodajemy do zimnego adwokata energicznie mieszając (od razu zgęstnieje). Wylewamy polewę na zastygniętą masę adwokatowo - śmietanową. Ponownie wkładamy do lodówki do stężenia.
Dekorujemy wg uznania.

Smacznego!

www.kuchnia-oli-m.blogspot.com





sobota, 9 lutego 2013

Pasztet drobiowy w słoikach

W sklepowych pasztetach czasem lepiej nie czytać składu, by skutecznie nie obrzydzić sobie jedzenia. W domowym pasztecie nie znajdziecie żadnej chemii, MOM-u czy innego badziewia. Domowy pasztet w słoikach pozwala na świetne wykorzystanie mięsa z rosołu. Inspirację znalazłam u Edytki.
www.kuchnia-oli-m.blogspot.com

Składniki:
  • 1,5 kg ugotowanego mięsa drobiowego
  • 30 dag wątróbki drobiowej
  • 1,5 l wody + 1 szklanka wody
  • 3 kostki rosołowe warzywne
  • 160 g kaszy manny
  • 5 jajek
  • 2 łyżki majeranku
  • gałka muszkatołowa najlepiej świeżo starta na tarce
  • sól i pieprz do smaku

Wykonanie:
Do zrobienia tego pasztetu wykorzystuję mięso z rosołu. Każdej niedzieli obieram dokładnie kurczaka z mięsa i zamrażam. 1,5 kg to u mnie porcja z 4 rosołów. Jest to ciekawy sposób na wykorzystanie mięsa z rosołu, tym bardziej, że u mnie w domu nikt nie przepada za ugotowanym kurczakiem.
Wątróbkę zalewam szklanką wody i gotuję do miękkości. Mięso z kurczaka i ugotowaną wątróbkę mielę w maszynce. Kostki warzywne rozpuszczam w 1,5 litra wody (lepiej by było ugotować wywar z warzyw ale nie miałam aż tyle czasu), zagotowuję, wsypuję kaszę mannę i gotuję 4 minuty od czasu do czasu mieszając. Gorącą kaszę wlewam do zmielonego mięsa i mieszam aby składniki się połączyły. Kiedy masa wystygnie na tyle, żeby można było włożyć do niej rękę, doprawiam solą i pieprzem, majerankiem i gałką, następnie wbijam jajka i wszystko dobrze wyrabiam. Masę pakuję do wyparzonych słoiczków "dżemiaków" i pasteryzuję 1 godzinę licząc od zagotowania. Z podanej porcji wyszło mi 11 słoiczków.
Smacznego życzę.

czwartek, 7 lutego 2013

Najlepsze pączki z marmoladą różaną

Wszyscy mają pączki, mam i ja! To moje pierwsze podejście do tych słodkości. Pierwsze ale na pewno nie ostatnie. Tak dobrych pączków dawno nie jadłam. Są mięciutkie, puszyste, koniecznie z jasną obwódką dookoła...
www.kuchnia-oli-m.blogspot.com
Składniki:
  • 70 dag mąki tortowej + 2 łyżki
  • 8 żółtek
  • 6 łyżek cukru + 2 łyżki do zaczynu
  • 1 szklanka ciepłego mleka
  • 4 łyżki alkoholu (u mnie cytrynówka)
  • 6 dag masła
  • cukier waniliowy
  • 5 dag świeżych drożdży
  • szczypta soli
  • ok. 1 litr oleju rzepakowego do smażenia
  • marmolada różana lub inny ulubiony dżem
  • cukier puder do posypania
Wykonanie:

Drożdże wymieszać z 2 łyżkami cukru, 2 łyżkami mąki oraz 2 łyżkami ciepłego mleka, odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości. Masło rozpuścić i wystudzić.
Mąkę przesiać do miski, żółtka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na puszystą masę i wlać do mąki, mleko podgrzać, rozpuścić w nim sól i również dodać do mąki, dołożyć alkohol i masło a następnie wyrobić ręcznie lub robotem ze specjalnym hakiem do ugniatania ciasta. Gdy ciasto będzie za rzadkie dodać troszkę mąki, gdy za gęste dodać mleka. Pamiętajmy jednak, ze ciasto nie może być zbyt twarde, bo pączki wyjdą gumowate. Wyrobione ciasto odstawić na godzinę w ciepłe miejsce.
Kiedy ciasto podwoi objętość, przełożyć je na podsypaną mąką stolnicę, rozwałkować na grubość 1 - 1,5 cm i szklanką wycinać pączki. Postępować tak do wykorzystania całego ciasta. Wycięte pączki ułożyć na podsypanej mąką stolnicy, przykryć ściereczką i poczekać 45 minut aż wyrosną.
Po upływie tego czasu rozgrzać olej. Nie może być za gorący, bo pączki będą w środku surowe, ale nie może być też za zimny bo mogą wtedy wchłonąć tłuszcz. Smażyć pączki z obu stron na złoty kolor (u mnie ok. 2 minuty z każdej strony), osączyć na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu, nadziać za pomocą szprycy ulubioną marmoladą i obsypać cukrem pudrem.
Smacznego!


środa, 6 lutego 2013

Czeskie knedliki i gulasz szegedyński

Duet idealny. O ile z knedlikami miałam wcześniej do czynienia, to gulasz szegedyński jadłam pierwszy raz w życiu. Pierwszy , ale na pewno nie ostatni... Oba przepisy znalazłam na blogu "Facet na talerzu" a oryginały możecie znaleźć tu i tu. O dziwo w przepisach nic nie zmieniałam, więc cytuję za autorem.
www.kuchnia-oli-m.blogspot.com
Czeskie knedliki:

Składniki:
  • 450 g mąki krupczatki
  • 15 g świeżych drożdży
  • 200 ml mleka
  • 1 jajko
  • 3 kajzerki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • oliwa do smażenia 
Wykonanie:

Kajzerki (najlepiej  z poprzedniego dnia) pokroić w kostkę i podsmażyć na oliwie. Przestudzić.
Z mąki, drożdży, soli, cukru, jajka i mleka wyrobić gładkie ciasto. Dodać do niego grzanki i ponownie zarobić, dokładnie wciskając grzanki w ciasto. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na 45-55 minut.
Wyrośnięte ciasto podzielić na pół. Z każdej połowy wyrobić walec o grubości ok. 6-8 cm (Czesi dźwięcznie nazywają to szyszkami - šišky). W dużym garnku zagotować wodę, osolić ją i gotować szyszki (bez przykrycia) ok. 20-25 minut - obracając je co kilka minut. Ugotowane knedliki pokroić na plastry nożem lub za pomocą nici.
Jeśli nie zużyjecie knedli w trakcie jednego posiłku, bardzo dobrze smakują na następny dzień odsmażone na patelni (na maśle). Ugotowane knedle można również zamrażać.
Smacznego!

Gulasz szegedyński

Składniki:

  • 600 g łopatki wieprzowej
  • 500 g dobrej kapusty kiszonej (ja lubię kiszoną w białym winie)
  • 2 średnie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 1,5 l bulionu wołowego
  • 2 czerwone papryki
  • 6 łyżeczek koncentratu pomidorowego
  • 4 łyżeczki słodkiej papryki (mielonej)
  • 2 łyżeczki mielonego kminku (pominęłam)
  • sól, pieprz - do smaku
  • kilka łyżek gęstej śmietany - do podania (zapomniałam :P)
  • smalec lub olej - do smażenia
Wykonanie:

Łopatkę pokroić w średnią kostkę i obsmażyć na gorącym tłuszczu. Wyciągnąć z patelni (garnka) kawałki mięsa na talerz.
Cebulę i paprykę pokroić w średnią kostkę, czosnek rozgnieść. W naczyniu w którym smażone było mięso (na tym samym tłuszczu) zeszklić cebulę, dodać czosnek oraz paprykę i krótko poddusić. Dodac paprykę w proszku, przecier pomidorowy, chwilkę podsmażyć i zalać bulionem. Po zagotowaniu dołożyć do garnka podsmażone mięso, dodać kminek, pieprz i dusić na małym ogniu 45 minut. Po tym czasie dodać kapustę kiszoną i dusić całość do momentu aż mięso i kapusta będą miękkie (ok. 30 minut).
Gdy gulasz jest gotowy doprawić go ewentualnie solą i zagęścić (mój tego nie wymagał, sam w sobie był gęsty).
Smacznego!

piątek, 1 lutego 2013

Pieczone ziemniaki Hasselback

Przepis pochodzi ze Szwecji. Jest to miła odmiana od zwykłych ziemniaków do niedzielnego obiadu. Aromatyczne, dzięki ulubionym przyprawom, z maślanym posmakiem, mięciutkie w środku, chrupiące na zewnątrz. Warto spróbować... Opierałam się głównie na przepisie z bloga "Moje codzienne przyjemności", jednak jak zwykle nie trzymałam się kurczowo przepisu - taka już jestem:)

www.kuchnia-oli-m.blogspot.com
Składniki (dla 4 osób):
  • 16 owalnych, w miarę równych ziemniaków
  • 50 g klarowanego masła
  • ulubione przyprawy (u mnie sól, pieprz, przyprawa do dań z ziemniaków, czosnek granulowany, zioła prowansalskie)
Wykonanie:

Nastawić piekarnik na 190 stopni. Ziemniaki obrać, umyć a następnie ponacinać w jak najcieńsze plasterki. Pamiętajmy aby nie przeciąć ziemniaków do końca. Świetnie sprawdzi się w tym celu drewniana łyżka, na której kładziemy ziemniaka - łyżka zapobiegnie przecięciu ziemniaka. Masło stopić, dodać przyprawy i taką glazurą posmarować każdego ziemniaka (między nacięciami również). Piec około 50 - 60 minut. Podawać z mięsem i surówką lub jako samodzielne danie z sosem czosnkowym lub gzikiem.
Smacznego!